Nie jesteś niezastąpiony

Lubię zdania z podwójnym zaprzeczeniem, ale nie lubię takich pytań. Taka dygresja na początek.

Pracowałem kiedyś w jednym z czołowych polskich banków, na stanowisku doradcy klienta, jakieś 4 lata w ciągu. Przez te 4 lata udało mi się zbudować całkiem dobrą markę – przeszedłem wszystkie egzaminy i kolejne stopnie tytułów doradcy (nie będę wymieniał, bo wyjdzie na jaw, o jakim banku mówię), cele sprzedażowe realizowałem bez większych problemów, otrzymywałem i realizowałem zadania dalece wykraczające poza standardowy zakres obowiązków – szkolenia dla doradców i dyrektorów z produktów inwestycyjnych, wdrażanie nowych osób, tworzenie analiz i prognoz rynku funduszy inwestycyjnych, mentoring w projekcie transformacji sieci. I to wszystko robił zwykły doradca klienta. Gdzieś w mojej głowie zrodziło się przekonanie, że nie jestem taki zwykły, a że byłem dość młodą osobą – poczułem, że jestem niezastąpiony.